Kochani! Zależy mi na tym, aby nasza parafia była autentyczną wspólnotą rodzin i szczerze zaangażowanych ludzi, a nie anonimowym i obojętnym tłumem. Ale … aby tak się stało – potrzeba szczerości, otwartości, zaufania i dobrej woli współpracy ze strony wszystkich, którzy stanowią naszą parafię z racji swego zamieszkania oraz świadomość przynależności do niej ze wszystkimi tego konsekwencjami w wymiarze religijnym, moralnym i duszpasterskim... Istnieje bowiem taka pokusa (i to niemała), aby oglądać się na 'innych', czy odpowiedzialność za sprawy parafii przerzucać na 'innych', zamiast samemu się otworzyć i szczerze zangażować, nie patrząc, co i jak robią w tym względzie owi 'inni'...

 W wymiarze duszpasterskim i religijnym cieszy na pewno wysoka frekwencja podczas niedzielnych Mszy św. i Nabożeństw Fatimskich czy np. ostatnio podczas Rorat. Ujawniają się kolejne dzieci i ludzie młodzi, którzy chętniej i odważniej włączają się w życie parafii przez śpiew i inne formy aktywności dziecięcej i młodzieżowej, ale jest to wciąż niewielka grupa osób. Nadal jednak tak trudno kogoś spośród młodych namówić i przekonać do większego zaangażowania w życie parafii (dzieci, młodzież, LSO) – bo się niejednokrotnie nadzwyczajniej w świecie nie chce, wielu ogarnia zwyczajne lenistwo i wygodnictwo, które skądś przecież się bierze… A może przyczyna leży jeszcze gdzieindziej? Może to strach przed zaangażowaniem, aby nie być przez innych wytykanym palcami i ośmieszanym??? A może też brak zachęty i mobilizacji ze strony najbliższych z domu?

Patrząc na ostatnie lata – w wymiarze widzialnym – za nami sporo ukończonych prac i inwestycji, jak choćby w ostatnim czasie remont i odnowienie witraży czy zakup nowych pięknych organów. Ale okazało się, że przed nami jeszcze sporo innych, koniecznych i pilnych prac przy naszym parafialnym kościele – zwłaszcza sygnalizowany już przeze mnie kapitalny remont dachu kościelnego: wymiana dachówek, poszycia dachowego, drewnianej konstrukcji, ocieplenie i izolacja termiczna dachu (o ile coś jeszcze po drodze nie wyjdzie), poprawa wyglądu elewacji zewnętrznych, prace przyziemne, założenie porządnego odwodnienia – bo to wszystko tak naprawdę od 80 lat nie było remontowane. A klimat, erozja i inne czynniki odbiły już swe niszczycielskie piętno...

Tych prac nie można odkładać w zbyt odległą przyszłość, bo z każdym miesiącem stan techniczny się pogarsza, zaś koszty prac bez wątpienia będą rosły. A nie są to sprawy i prace ani łatwe, ani tanie… Na dzień dzisiejszy koszty planowanych prac są rzędu 300 tysięcy złotych! Dużo to i mało: dużo w wymiarze sumy, którą należy zebrać, ale stosunkowo mało, jeśliby każda rodzina dołożyła swój konkretny wkład (swoją cegiełkę) do tych parafialnych inwestycji, które posłużą na kolejne kilkadziesiąt lat istnienia naszej parafii i kościoła... W tej sprawie podejmuję rozmowy z osobami również podczas tegorocznych odwiedzin kolędowych i cieszę się, że w ogromnej większości spotyka się to ze zrozumieniem i gotowością pomocy oraz wsparcia finansowego.

W związku z tym nieśmiało proszę, aby wszystkie rodziny w najbliższym roku gromadziły fundusze, którymi następnie wesprą te kosztowne prace, które nas czekają... Przy solidarnym zaangażowaniu pewnie wystarczy, aby w najbliższym roku już od stycznia każda rodzina co miesiąc odłożyła dodatkowe choćby 50 zł z przeznaczeniem na czekające nas prace przy kościele. Ostatecznie przy zebraniu od każdej rodziny po kilkaset złotych w ciągu nadchodzącego roku i ewentualnie (gdy zebrana kwota okaże się jednak niewystarczajaca) trochę w kolejnym – pozwoli to nam, aby w 2021 roku rozpocząć i sprawnie dokończyć te pilne prace.

Formę zbiórki jeszcze opracujemy i w stosownym czasie ogłosimy... Być może przedstawiciele parafii przejdą w wyznaczonym dniu po wszystkich rodzinach naszej parafii w okresie V/VI oraz X/XI, lub też - jeśli komuś będzie dogodniej - tradycyjnie w kopercie od każdej rodziny (czasem w domach zamieszkuje więcej niż jedna rodzina).

Uprzedzając wasze pytania – informuję, że zaległości finansowych nie mamy, wszystko jest uregulowane, a ponadto pewna i to niemała kwota finansowa z dotychczasowych zbiórek na tacę jest już zabezpieczona i odłożona na ten cel inwestycyjny czyli dalszy remont kościoła, ale to jednak jest wciąż zbyt mało, aby tego rodzaju prace już rozpocząć, bez szkody dla budynku naszego nie młodego już przecież kościoła, bo rozpoczętych prac z dachem nie można przerwać i odłożyć na potem.

Wiem, że są rodziny, które stać na to, aby dużo więcej niż wspomniana kwota ofiarować na kościół – i z góry dziękuję za ich hojność, jeśli taki gest pojawi się z ich strony… Ale również wiem, że nie każdą osobę być może stać na taką ofiarę (może jej niewielką część to TAK), bo są to osoby starsze i schorowane, którym ledwie starcza na lekarstwa i codzienne utrzymanie. Zresztą nawet nie śmiałbym takich osób nawet prosić o pomoc finansową, choć … ku zawstydzeniu innych, którzy takich problemów nie mają – właśnie tacy ubodzy najbardziej pomagają…

Proszę wszystkich, których stać na wsparcie i pomoc, a takich jest ogromna większość, o solidarność przy tej zbiórce, zwłaszcza tych, którzy dotychczas jeszcze nic na nic, co się tyczy parafii, nie dali w ofierze, może nawet na niedzielną tacę, co łatwo dostrzec idąc przez kościół... Pomyślcie nie o ‘dziś’, o ‘teraz’, lecz o przyszłości waszych dzieci i wnuków; również o ich religijnym wychowaniu i uczeniu odpowiedzialności za kościół parafialny. Przykład idzie zawsze od góry... Mawiali nasi ojcowie: Jeśli Bóg będzie na pierwszym miejscu to wtedy wszystko w życiu będzie na właściwym miejscu. Niechaj także w tej formie, jakim jest materialna pomoc przy remoncie kościoła, uwidoczni się wasz przykład przekazywany dzieciom oraz wiara i miłość do Boga, którego ziemskim mieszkaniem jest kościół, o który też trzeba nam dbać.

Dziękuję też za deklaracje pomocy w innej formie. Wszystkich zaś proszę o życzliwą pomoc i modlitwę…

Zawsze ciekawym dodatkiem do takiego kazania na podsumowanie roku są parafialne statystyki. A więc w telegraficznym skrócie:

W tym mijającym 2019 roku:

  • 34 dzieci przyjęło chrzest(w ubiegłym było 27 chrztów)
  • 27dzieci przystąpiło do Pierwszej Komunii świętej
  • 43młodych z klasy ósmej szkoły podstawowej i 3 klasy gimnazjum przyjęło bierzmowanie
  • pobłogosławiliśmy 14 par narzeczeńskich( w 2018 – też 14 ślubów)
  • 18 osób ( w ubiegłym roku – 19 pogrzebów).
  • Jako kapłani odwiedzamy z Komunią regularnie kilkunastu chorych, a w okresach przedświątecznych jest ich około 30 osób
  • Codziennie służymy wam w konfesjonale
  • Katechizujemydzieci i młodzież w Paszynie i Librantowej
  • Prowadzimy różne grupy parafialnedzieci, młodzieży i starszych.

Zaskakujące jest to, że optycznie wzrosła wasza frekwencja podczas niedzielnej Eucharystii i nabożeństw, a jednak spadła liczba przyjętych u nas Komunii świętych – w tym roku było to ok. 50 tysięcy udzielonych Komunii Świętych, wobec 55 tysięcy w ubiegłym roku.

     Kończąc – życzę sobie i Wam, abyśmy wzrastali w świadomości wspólnej odpowiedzialności za kościół parafialny, który buduje się zarówno od wewnątrz – jako wspólnota dobrze uformowanych i głęboko wierzących katolików, jak i w tym wymiarze zewnętrznym, materialnym – w zatroskaniu o dobro materialne parafii i piękno parafialnego kościoła.

Ks. Krzysztof (Proboszcz)